Rynek usług elektrycznych w Polsce nie zwalnia. Nowe instalacje, modernizacje, awarie, rozbudowy systemów, to codzienność.

Jako POL-FRA2025 roku zrealizowaliśmy 10 537 zleceń elektrycznych na terenie całej Polski. To realne zgłoszenia od klientów, które wymagały interwencji fachowca w terenie.

Te dane pokazują jedno: zapotrzebowanie na elektryków jest stabilne i rozłożone równomiernie w całym kraju.

Zlecenia elektryczne w Polsce – podział na województwa (2025)

Poniżej rzeczywisty rozkład liczby zleceń według regionów:

Województwo Liczba zleceń elektrycznych
Mazowieckie 1 441
Dolnośląskie 1 038
Małopolskie 894
Śląskie 892
Łódzkie 877
Lubelskie 815
Kujawsko-pomorskie 797
Wielkopolskie 715
Zachodniopomorskie 570
Podkarpackie 565
Pomorskie 355
Lubuskie 351
Świętokrzyskie 337
Warmińsko-mazurskie 320
Podlaskie 295
Opolskie 275
Łącznie 10 537

Każda z tych liczb to konkretne zgłoszenia: awarie instalacji, problemy z zabezpieczeniami, modernizacje, usterki w budynkach mieszkalnych i usługowych.

Co widać w tych danych?

1. Praca nie jest skupiona tylko w jednym regionie

Mazowieckie ma największą liczbę zleceń, co jest naturalne przy tej skali zabudowy i liczbie firm. Ale gdy spojrzysz szerzej, zobaczysz coś ważniejszego:

Elektryka generuje setki zgłoszeń w każdym województwie. To nie jest branża lokalna ani sezonowa. To rynek ogólnopolski.

2. Duże regiony dają stabilność

Dolnośląskie, Małopolskie, Śląskie czy Łódzkie utrzymują poziom około 900–1000 zleceń rocznie. To oznacza stały ruch – zarówno w nowych inwestycjach, jak i w istniejących instalacjach.

W praktyce oznacza to:

  • regularne awarie,

  • modernizacje starszych instalacji,

  • dostosowywanie budynków do nowych wymagań.

3. Mniejsze województwa to nie „mały rynek”

Nawet tam, gdzie liczby są niższe, mówimy o kilkuset realizacjach rocznie. To pokazuje, że zapotrzebowanie istnieje wszędzie. Często różnica w liczbie zleceń nie wynika z braku potrzeb, ale z dostępności fachowców i skali operacyjnej w danym regionie.

Jak wygląda dziś rynek elektryczny w Polsce?

Rynek zmienia się w dwóch kierunkach jednocześnie.

Z jednej strony:

  • starzeją się instalacje w budynkach z lat 80. i 90.,

  • rośnie liczba awarii wynikających z przeciążeń,

  • użytkownicy montują coraz więcej urządzeń energochłonnych.

Z drugiej strony:

  • rozwija się fotowoltaika,

  • pojawia się więcej systemów inteligentnego domu,

  • zwiększa się liczba modernizacji i przebudów instalacji.

To oznacza jedno: praca dla elektryków nie wynika tylko z awarii. Coraz częściej wynika z rozwoju technologii.

Perspektywy na kolejne lata

Wszystko wskazuje na to, że zapotrzebowanie będzie rosnąć.

Powody są proste:

  • więcej elektroniki w domach,

  • rosnące wymagania energetyczne,

  • coraz bardziej złożone instalacje,

  • większy nacisk na bezpieczeństwo i pomiary.

Rynek nie będzie prostszy. Będzie bardziej techniczny. I właśnie dlatego kompetencje mają znaczenie.

Co to oznacza dla elektryka?

10 537 zleceń w jeden rok to sygnał, że rynek działa stabilnie. Ale sama liczba zleceń to tylko jedna strona medalu.

Druga strona to jakość realizacji.

Coraz częściej elektryk musi:

  • diagnozować przyczynę problemu, a nie tylko wymieniać element,

  • wykonywać pomiary i analizować wyniki,

  • pracować z dokumentacją i przepisami,

  • podejmować decyzje techniczne w terenie.

Rynek elektryczny w Polsce nie jest chwilową modą. To stabilny segment usług technicznych, który obejmuje cały kraj.

Jeśli myślisz o rozwoju w tej branży, warto patrzeć nie tylko na to, ile zleceń jest dziś, ale też na to, jak będą wyglądały za kilka lat. Bo wszystko wskazuje na to, że będą bardziej wymagające – i bardziej opłacalne dla tych, którzy są na to przygotowani.